[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Skąd się wzięło owe "pół godziny"?
Właśnie stamtąd, z artykułów prasowych. W jednym z nich porównywano czas opanowania
zagłębiania się w stan za pomocą treningu autogennego oraz autoregulacji. Istotnie, w autotreningu ten
stan szczególny osiąga się po miesiącach ćwiczeń a metodą autoregulacji w szeregu przypadków 
nawet w ciągu pół godziny! W tym "szeregu przypadków" wielu czytelników od razu widzi siebie!
 A nie da się tego dokonać w dwadzieścia minut?  zainteresował się ktoś z sali podczas kursu.
Nawet nauka jazdy na rowerze pochłania więcej czasu  odpowiedziałem.  Oczywiście, w
niektórych przypadkach to się zdarza, ale przecież cała rzecz nie sprowadza się do rekordów! Istota
rzeczy  powtarzam  polega na nauczeniu człowieka kierować nadzwyczaj skomplikowaną maszyną
własnego organizmu! A tu wskazana jest ostrożność. To jest przecież organizm ludzki, to jest życie!
Dlatego  niezależnie od ewentualnie możliwej "pół godziny"  aby opanować autoregulację,
należy przejść pełen kurs zajęć, składający się z 8-10 zespołów zabiegów, połączonych z
przygotowaniem teoretycznym "zasady wchodzenia w stan".
A ponadto pamiętajcie, że:
NIE WYSTARCZY NAUCZY SI WYWOAYWA STAN SPECJALNY, TRZEBA UMIE
WAAZCIWIE SI NIM POSAUGIWA!
Dużą część listów napisali chorzy lub ich krewni. Przedstawiali przeróżne dolegliwości  od
przytępienia słuchu u pięciomiesięcznego dziecka do ciężkich chorób nowotworowych. Wszyscy
prosili o pomoc. Niestety  tych oczekiwań nie spełniamy.
Pisali także ludzie, cierpiący na różnego rodzaju nerwice. Skarżyli się na obniżoną wydajność
pracy, na zmęczenie. Oczywiście, im ewentualnie moglibyśmy pomóc.
Autoregulację chcą opanować młodzi ludzie, starając się rzucić palenie. Oraz narkomani i rodzice
narkomanów. Takim pacjentom  sądzę  również moglibyśmy pomóc.
Piszą do nas ludzie, często już nie najmłodsi ale chorobliwie nieśmiali. Z tego powodu  sądzą 
nie ułożyli sobie życia, albo rozpadła się ich rodzina. To też są nasi potencjalni pacjenci.
Wśród piszących duży procent stanowią ludzie, przygotowujący się do poważnych zmian w życiu.
Chcieliby opanować autoregulację, by zwiększyć odporność nerwową przed czekającymi ich
obciążeniami, zmianą rytmu życia i działalności. Tu autoregulacja może okazać się przydatna.
Interesuje się nią także wielu sportowców, pracujących nad poprawą wyników. Piszą debiutanci,
mistrzowie oraz trenerzy, poszukujący optymalnego podejścia do uczniów. Tutaj  według mnie  bez
autoregulacji wręcz nie osiągnie się wyższego poziomu.
Piszą do nas ludzie pragnący szybko nauczyć się języków obcych lub przyswoić inną wiedzę.
Autoregulacja może im pomóc.
Otrzymujemy także oferty współpracy z zakładami przemysłowymi. By zmniejszyć zmęczenie i
zachorowalność pracowników, wykonujących napiętą, stresującą, monotonną pracę. Uważam, że w
systemie intensywnego wytwarzania, który silnie obciąża psychiczny aparat człowieka autoregulacja
jest bezwzględnie potrzebna.
Przyjeżdżają do nas lekarze i psycholodzy, pragnący wzbogacić swój arsenał metod o jeszcze jedną
metodę profilaktyki i leczenia chorób. Marzyłoby się nam, by każdy lekarz wiedział, czym jest
autoregulacja, oraz aby lekarze-psychoterapeuci posługiwali się nią profesjonalnie! Przecież każdy
psychoterapeuta próbuje uczyć swoich chorych autoregulacji  w ten czy inny sposób. Dlaczego nie
miałby stosować mojej metody?
Zapamiętałem cztery charakterystyczne listy:
"Ten klucz jest mi bardzo potrzebny!!!"  pisze dziesięcioletnia dziewczynka (proszę zwrócić
uwagÄ™ na trzy wykrzykniki),
Drugi list napisał do redakcji "Komsomolskiej Prawdy" docent, wykładowca uczelni medycznej.
%7łądał przerwania w prasie procesu "ogłupiania" studentów medycyny, którym  według jego słów 
kręci się w głowie od reklamowanych wszelkiego rodzaju pseudonaukowych metod, obiecujących
jakoby uwolnienie ludzkości od wszelakich nieszczęść. ,,To klucz bez prawa przekazu!"  kończy list
(dwadzieścia stron .maszynopisu!) docent.
Autor trzeciego listu był jakimś oryginałem. Po przeczytaniu w artykule o tzw. obręczy cieplnej,
pomagającej w opanowaniu stanu, ,,nagrzewa!" głowę przez 10-15 minut dziennie. Czuł się
doskonale, wygrywał w tenisa oraz w szachy, tworzył trzy razy tyle wierszy co zazwyczaj. Bardzo mi
dziękował za to wzbogacenie weny twórczej. Tragikomizm tej sytuacji oraz jej niebezpieczeństwo
polegało na tym, że w artykule nie podawałem ani istoty, ani sposobu działania nowego wynalazku,
zwanego "biegnącą falą cieplną". Ani też żadnych wskazówek, w jaki sposób osiąga się ten stan!
I, na koniec, ostatni z niezwykłych listów. Ten wydał mi się straszny.
Małolat, który przeczytał w artykule o wyrabianiu nawyku autoregulacji drogą warunkowo-
odruchowego programowania, stwierdza, że już widział w kinie, w jaki sposób programuje się ludzi.
Po takim zaprogramowaniu ludzie jedzą trawę, zamieniają się w roboty oraz w zwierzęta. Nie
podejmuję się komentować tego listu i analizować różnicy między treścią znanego filmu "Martwy
sezon" a metodą autoregulacji. Różnica jest zasadnicza.
Często uczestnicy kursu pytają, w jaki sposób nastroić się za pomocą autoregulacji na
przyśpieszone opanowanie języka obcego? Co należy wyobrazić sobie w stanie specjalnym? Albo: co
należy wyobrazić sobie w reżimie autoregulacji  by przestał boleć ząb?
Odpowiadam:  nie należy sobie wyobrażać niczego szczególnego, jeśli to sprawia trudność.
Należy umieć wywołać głęboki stan neutralny, a potrzebna reakcja sama powstanie  jeśli tylko został
wytyczony cel.
Większość naszych pacjentów  niestety  nie jest w stanie wywołać głębokiego pogrążenia się w
stan szczególny. Osiągnięcie mniejszej lub większej głębi wiąże się z wyjściowym stanem organizmu
oraz z samym zadaniem. Czasami, kiedy zadanie okazuje siÄ™ zbyt odpowiedzialne, potrzebna
właściwa głębia pozostaje nieosiągalna. Przeszkadza bowiem w tym zdenerwowanie, napięcie i inne
czynniki emocjonalne.
(A na bolący ząb polecam wypraktykowany od pokoleń sposób  wizytę u dentysty!  przyp. red.)-
Spokój i wola
Jeśli spytacie, do jakiej szkoły siebie zaliczam, odpowiem tak: w mojej wyobrazni istnieją dwie
szkoły. Pierwsza  gdy człowiek, określiwszy swój cel pragnie jak najszybciej go zrealizować, a
pracując zwraca się ku specjalistycznej literaturze i fachowcom. Druga  gdy człowiek najpierw uczy
się być pracownikiem naukowym, studiuje odpowiednią literaturę zdobywając informacje, a potem
będąc specjalistą, zwraca się ku interesującemu go zagadnieniu, próbując je rozwiązać. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • centurion.xlx.pl